Sobotni poranek. Pierwsze promyki słońca przebijające się przez zrosiałe szyby okiennic naszych sypialni były bez wątpienia wspaniałymi zwiastunami. Dzisiejszy dzień będzie wyjątkowy, nie mieliśmy wątpliwości. Wielce podekscytowani o godzinie 7:00 zebraliśmy się pod Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym nr 2 w Skarżysku-Kamiennej oczkując na busy Transportowej Grupy Inwestycyjnej. Paweł Strzelecki - prezes firmy, okazał się bezbłędny. Biały zaprzęg przyjechał
o czasie . Ochoczo zajmując wygodne miejsca wyruszyliśmy w najlepszą przygodę ostatnich tygodni...
Czarny asfalt rozpływał się pod kołami pędzących samochodów zostawiając trwały ślad. Droga miła nam była. W niezwykłej atmosferze dotarliśmy do pierwszego przystanku kolorowego szlaku - Ogrodu Zoologicznego w Krakowie. Mijając bramę zostaliśmy wyraźnie zapowiedziani przez jedną z atrakcji - lwa afrykańskiego. Donośny ryk zwierzęcia wywołał gęsią skórkę na naszych karkach. Dzikie stworzenia, które dotychczas oglądaliśmy jedynie w filmach przyrodniczych budziły podziw, zachwyt i lęk. Skrajne emocje zmieniające się jak barwy w kalejdoskopie nie opuszczały nas choćby na chwilę. Wychodząc z ZOO żegnaliśmy się ze słoniem, karmiąc go smakołykami oraz pawianami ironicznie machającymi czerwonymi... nosami.
Stacja Wawel, powinniśmy nazwać nasz kolejny postój. Przebywając w Krakowie koniecznym był fakt zwiedzenia domostwa królów. Wysoko unoszące sie na niebie słońce zostawiało wilgotną smugę na naszych torsach, a spływający po czole pot skapywał intensywnie na strome podejście do zamkowego placu. Docierając na miejsce zwiedziliśmy dokładnie każdy dostępny pałacowy zakamarek w tym m.in. grób pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Roztargnieni doszliśmy do obszaru, z którego nie było już powrotu... Kręte schody, wyraźne za długie kierowały nas ku zapomnieniu. Zapach siarki unoszący się w powietrzu wywoływał trwogę. Światło gasło, temperatura spadała. Powoli oswajaliśmy się z myślą o zbliżającym końcu... Ziejący ogniem smok ukazał się naszym mokrym oczom. Strach był całkowicie niepotrzebny. Kamienna bestia posłużyła za niezwykły eksponat w zdjęciowej galerii.
Prosto z Wawelu udaliśmy sie na rynek, gdzie podziwialiśmy wspaniała architekturę, dokonaliśmy zakupu pamiątek dla najbliższych oraz zregenerowaliśmy siły w restauracji McDonald.
Wycieczka pełna atrakcji, przyjacielskiej atmosfery i wspaniałej pogody długo zostanie w naszej pamięci. Opiekunami podopiecznych byli: pp. M. Paleczna, E. Zagdan-Łabuda, M. Wit, D. Nizio, K. Janiszewski, S. Chłopek-Śnioch, M. Szwed oraz A. Janas. Wyprawa sfinansowana została ze środków pozyskanych z Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach. Serdeczne podziękowania należą się również Panu Pawłowi Strzeleckiemu z firmy Transportowej Grupy Inwestycyjnej za okazane wsparcie i pomoc.
Pozdrowienia z Krakowa - wychowankowie SOSW nr 2